Czy oddam życie za Ukrainę? - 12 Лютого 2014 - Євроклуб "RAINBOW"
Головна | Реєстрація | Вхід | RSSСубота, 03.12.2016, 06:40

КУ Сумська ЗОШ №12

Євроклуб
  RAINBOW


Меню сайту
Категорії розділу
Світові новини [57]
Новини в Україні [27]
Моє місто [6]
Новини Євроклубу Rainbow [87]
Шкільне життя [16]
Статистика

Онлайн всього: 1
Гостей: 1
Користувачів: 0
Міні-чат
Головна » 2014 » Лютий » 12 » Czy oddam życie za Ukrainę?
23:17
Czy oddam życie za Ukrainę?


Wielu z was zapyta - jak to jest być na Ukrainie w tym czasie? Czy to niebezpieczne czy też w większej części kraju naprawdę życie biegnie normalne? Wszystkie wiadomości, które otrzymujemy są albo z Kijowa albo ze Lwowa. Co tak naprawdę dzieje się w części wschodniej tego kraju? Nasza wolontariuszka z Sum, tuż przy granicy z Rosją, Ewelina Wysocka, obserwuje sytuację w tym mieście i rozmyśla o patriotyzmie. O tym co dzisiaj oznacza to dla młodych Ukraińców.

"Czy oddam życie za Ukrainę? Pytanie to postawiła nauczycielka w jednej ze szkół, gdzie prowadzę zajęcia. Miało ono sprowokować dyskusję i przemyślenia na temat obecnych wydarzeń w Ukrainie. Punktem wyjścia była data 29 stycznia i przypomnienie wydarzeń, które miały wówczas miejsce, w 1918 roku. Wtedy to odbyła się tragiczna w skutkach bitwa pod Krutami. Do walki z około trzydziesto tysięczną armią Bolszewicką stanął ochotniczy oddział 120 studentów z Kijowa, którzy nie przeszli żadnego przeszkolenia i 80 żołnierzy wolnego Kozactwa. Wszyscy oni ponieśli śmierć. Była to druzgocąca porażka Ukraińskiej Republiki Ludowej. Niemniej jednak, data ta upamiętnia niezwykły heroizm i oddanie młodych ludzi za swoją ojczyznę.

Jak postrzega to dzisiejsza młodzież ukraińska? Jako najwyższy przejaw patriotyzmu? Niezwykłą cześć i honor? Oni zgodnie stwierdzają, że tak było kiedyś. Dzisiejsze warunki i wychowanie, wyznawane wartości, poczucie bezpieczeństwa w własnych domach, wśród rodziny raczej uniemożliwia podjęcie takiej decyzji, jak dobrowolne wkroczenie na pole bitwy. Praktycznie dobrowolne zgodzenie się na śmierć. Nauczycielka docenia ich szczerość i stara się zrozumieć tę postawę, ale zadaje kolejne pytania:

Przecież widzicie, co dzieje się obecnie w Ukrainie, do jakich starć dochodzi w Kijowie i na euro majdanach w innych miastach. Ludzie walczą tam o swoje prawa! Niektórzy aż do pobicia i utraty przytomności, a nawet życia. Niektórzy są bardzo młodzi. To wasze pokolenie wchodzi teraz w dorosłe życie i podejmuje decyzje, które zaważą na przyszłości wszystkich. W waszych rękach jest odpowiedzialność, co z nią zrobicie? W jakiej Ukrainie chcecie żyć? Jak rozumiecie patriotyzm?

No i zapada chwilowa cisza. Wygląda na to, że to jakaś głębsza zaduma i zastanowienie się nad swoim życiem. Postawienie siebie w sytuacji granicznej. Ale może to wszystko odbywa się tylko w ich głowach, w ich głęboko skrytych wnętrzach, bo z wierzchu chcą pozostać bez emocji, bez najmniejszego przejawu zaangażowania. Starają się to obrócić w żart lub chociaż strącić z poważnego, podniosłego tonu, zamienić patos w zabawę. W sali pojawia się głos:

Ale my jesteśmy jeszcze młodzi i głupi. Nie chcemy brać odpowiedzialności. A to, co jest w Kijowie, to jest tam, daleko od nas.

Dyskusja trwa. Nauczycielka zwraca uwagę, że taka pasywna postawa jest jedną z najgorszych, jaka może się przejawiać, zwłaszcza u młodych ludzi. Przecież właśnie zbliżają się do zakończenia szkoły, będą zdawać egzaminy i wybierać swoją przyszłość, budować swoją drogę. W kim ludzkość ma mieć nadzieję, jak nie w pokoleniu dzisiejszej młodzieży... Ale właśnie na tym polega absurd, żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem, jak słusznie przypomina nam to cytat zDnia Świra.

Czy można się dziwić, że młodzież chce mieć trochę dzieciństwa i rzeczywiście nie martwić się problemami dorosłego świata? Ich pasywność i obojętność wydaje się mi tylko pozorna. Dla mnie kontrastuje ona z opiniami moich przyjaciół i rodziny w Polsce i innych krajach, którzy o sytuacji w Ukrainie dowiadują się z wiadomości. Pokazywane relacje z Kijowa odbierane są jak klasyczna synekdocha, obraz całego państwa ukraińskiego. Trudno sobie wyobrazić normalne życie w państwie pogrążonym chaosem, jak to pokazują media. Demonstracje to jednak jedynie jakiś procent społeczeństwa, większość prowadzi normalne życie. Ja też.

Ewelina art1

Dla przypomnienia: 21 listopada prezydent Ukrainy, Wiktor Janukowycz odrzucił ofertę ściślejszej integracji z Unią Europejską, przez co zaznaczył swoje ukierunkowanie w stronę Rosji. W Kijowie rozpoczęły się masowe demonstracje. Ale sprzeciw te dotyczą czegoś więcej. Rząd Janukowycza, od podjęcia przez nich władzy w 2010 roku, pozostawia nieuregulowane sprawy gospodarcze i postrzegany jest coraz bardziej, jako skorumpowany. W wielu miastach Ukrainy protestanci domagają się swoich praw, wolności słowa i prawdziwej demokracji. Udało im się przejąć budynki administracji publicznej, często bez użycia siły. Sumach jednak doszło do starcia z milicją. 11 osób zostało zatrzymanych, a budynku nie udało się zająć.

Chyba u wielu osób pojawia się pytanie: czy może dojść do czegoś więcej? Do naprawdę niebezpiecznej sytuacji? Co zrobi władza, poda się do dymisji? Co zrobi Ukraina, pójdzie do Europy? Czy ludzie chcą walczyć tylko z władzą, czy w końcu zaczną też między sobą? Już kilka razy słyszałam głosy, że ten symboliczny podział Ukrainy na wschód i zachód doskonale odzwierciedla stan rzeczywisty. Mówią:

Wschód i Zachód to zupełnie różne strony, jesteśmy innymi ludźmi, mamy inne pragnienia i cele, nigdy nie będziemy razem.

Smutne i zastanawiające. Ciekawe, co przyniosą kolejne dni i kolejne wydarzenia. Nie powiem, że śledzę z zapartym tchem. Dystans i chłodna ocena. Może to jest sposób, by to w jakoś wszystko ogarnąć.

Na pytanie, czy ja czuję się bezpiecznie w Ukrainie, zawsze odpowiadam, że mam dwie przeciwstawne myśli w głowie. Z jednej strony nie chcę poddać się pod władanie strachu, bo każdy dzień z założenia jest niebezpieczny. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, ile czynników zewnętrznych nam grozi! A z drugiej strony, warto by było być odpowiedzialnym i świadomym zagrożenia. Niestety nie mamy żadnego planu awaryjnego, w razie gdyby coś... Nikt nigdy o tym nie mówi, nie odbywają się żadne szkolenia, nie ma specjalnych numerów alarmowych dla wolontariuszy w państwie, gdzie odbywają się rozruchy.... Ukraino, ufam Ci! Nie zawiedź mnie! Nie chcę odpowiadać na pytanie zawarte w temacie."

Ewelina art2

 

Ewelina Wysocka

 http://schuman.pl/wolontariat-europejski-aktualnoci/2826-czy-oddam-zycie-za-ukraine

Категорія: Новини Євроклубу Rainbow | Переглядів: 2167 | Додав: Admin | Рейтинг: 0.0/0
Всього коментарів: 0
Додавати коментарі можуть лише зареєстровані користувачі.
[ Реєстрація | Вхід ]
Пошук
Форма входу
Календар
«  Лютий 2014  »
ПнВтСрЧтПтСбНд
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
2425262728
Архів записів
Погода
GISMETEO: Погода по г.Сумы
Ресурси
Goon Каталог сайтов Журнал для занять художньо-технічною творчістю
Міжнародні свята
Праздники ООН

Copyright MyCorp © 2016
Безкоштовний хостинг uCoz